Historia, trwanie i tożsamość na pograniczu
Świątynia, wzniesiona w 1647 roku, jest nie tylko arcydziełem budownictwa sakralnego, ale także niemym świadkiem burzliwej historii ziem, które dopiero w 1945 roku na trwałe wróciły do Polski. Jej dzieje splatają się z walką o tożsamość narodową, zmianami granic i niezwykłym dziedzictwem kulturowym pogranicza.
Stara Wiśniewka: ziemie pogranicza
Wieś, wzmiankowana po raz pierwszy w 1491 roku. Przez wieki była częścią Królestwa Polskiego. W 1772 r., po I rozbiorze, znalazła się pod panowaniem pruskim. Władze zmieniały jej nazwę. Najpierw na Polnische Wisniewka, a w latach 1913–1945 na Lugetal. Mimo germanizacji, miejscowość była ośrodkiem polskości. W okresie międzywojennym działały tu polskie szkoły i organizacje. W 1945 roku wieś wróciła do Macierzy, a w 1968 r. erygowano tu samodzielną parafię. Pierwszym proboszczem został ks. Jan Wójcik.Kościół ufundował w 1647 r. Zygmunt Grudziński, ówczesny dziedzic dóbr złotowskich. Pierwotnie nosił wezwanie św. Anny, a jego konstrukcja łączyła unikatowe techniki: sumikowo-łątkową w prezbiterium i zrębową w nawie głównej. Podczas potopu szwedzkiego świątynia częściowo spłonęła. Odbudował ją syn fundatora, Andrzej Karol Grudziński.

Przełomowe przebudowy (XVIII–XX wiek)
W 1762 roku, nowy właściciel wsi, Aleksander Działyński, dobudował wieżę zwieńczoną barokowym hełmem i poświęcił kościół św. Marcinowi.
W 1906–1918 wyrównano wysokość prezbiterium i nawy, nakrywając je wspólnym dachem dwuspadowym. W tym okresie świątynia służyła ewangelikom, co potwierdza obecność niemieckich elementów w wyposażeniu, m. in. witraże z napisami po niemiecku. W latach 50-tych XX wieku dobudowano zakrystię od północnej strony prezbiterium.


Odkrycia konserwatorskie
Podczas ostatnich remontów prowadzonych w 2010/12 roku odsłonięto polichromie datowane na 1765 rok. Kościół był w bardzo złym stanie technicznym i ratowano go przed zawaleniem. Adam Chudy, specjalista w zakresie drewnianych konstrukcji zaproponował wzmocnienia lisicami od środka. W tym celu w wyznaczonych miejscach wykonano odkrywki. Konserwatorzy ujrzeli polichromię, które po badaniach, została zakryta około 1920 roku. Ewangelicy postanowili wówczas uprościć formę wnętrza. Po blisko 100 latach odsłonięto wyjątkowo dobrze zachowane polichromie. Na stropie prezbiterium zachowało się rzadkie przedstawienie Adama i Ewy oraz aniołów z kotarą i koroną. Ściany kościoła zdobią iluzjonistyczne kolumny i wizerunki świętych.

Poniżej wnętrze już po konserwacji. (fot. archiwum, P. Robakowski)
Architektura: drewniane cacko
Kościół jest orientowany, z prostokątną nawą i węższym, prosto zamkniętym prezbiterium. Jego bryłę nakrywa jednokalenicowy dach kryty gontem, nad którym góruje wieża o konstrukcji słupowej. Ściany zewnętrzne oszalowano pionowymi deskami, a wnętrze otynkowano.
Obok świątyni stoi drewniana dzwonnica z XVII w. z trzema dzwonami. W 1917 r. mieszkańcy ukryli je przed konfiskatą na cele wojenne, wykradając je z policyjnego transportu. Dzwony wróciły na miejsce dopiero w 1919 roku.



Wyposażenie: sztuka sakralna w drewnie
Wnętrze kryje bezcenne zabytki. Wśród najciekawszych jest ołtarz główny z XVII wieku, manierystyczny z obrazem św. Marcina na koniu. Są także dwa ołtarze boczne – późnobarokowe, z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz Opłakiwaniem Chrystusa. Warte uwagi są także ambona i chrzcielnica datowane na XVIII-wiek.
Symbol trwania
Kościół św. Marcina to więcej niż zabytek – to materialny zapis oporu. Przetrwał potop szwedzki, germanizację i dwie wojny światowe. Dziś jako jeden z ciekawszych drewnianych kościołów w Wielkopolsce, przyciąga badaczy i turystów. Co roku w maju odbywają się tu „Dni Kwitnących Wiśni, łączące modlitwę z folklorem Krajny.